Do lasu po dreszczyk emocji | DKL24.pl

JUGÓW – gm. Nowa Ruda (inf. wł.). W tym roku, a w ogóle po raz pierwszy Nadleśnictwo Jugów udostępniło do bushcraftu kilka miejsc na administrowanym przez siebie terenie. Ponieważ propozycja wzbudziła spore zainteresowanie, będzie z nią wychodzić w kolejnych latach.
W lasach pod Wielką Sową, którymi zarządza jugowskie Nadleśnictwo nie od dziś spotkać można surwiwalowców. Są to osoby, które w naturalnych warunkach poszerzają swoją wiedzę oraz umiejętności z zakresu bytowania na łonie przyrody, w ekstremalnych warunkach.

– Ale chętnych do przeżycia takiej przygody jest coraz więcej, dlatego poszliśmy w kierunku zapewnienia turystom możliwości przenocowania w lesie – mówi nadleśniczy Sławomir Karwowski. – Z racji, że nie mają oni doświadczenia bushcraftowego, jak surwiwalowcy, wybudowaliśmy z drewna dwa domki. W każdej z tych budowli są po cztery legowiska, dzięki którym rodzina może spędzić noc. Odnotowaliśmy kilkadziesiąt noclegów w otoczeniu drzew i dzikiej zwierzyny, chociaż przypuszczamy, że mogło być ich więcej. Dlaczego? Bo np. rodzina rowerzystów okazała się równocześnie – ad hoc – rodziną bushcraftową zupełnie przygotowaną na taką przygodę. Choćby kijki wykorzystywane do podpierania się podczas wędrówki później służą za część konstrukcji namiotowej…

Jugowskich leśników bardzo cieszy fakt, że osoby decydujące się na przenocowanie w lesie, w ramach obu form, okazują się niezwykle zdyscyplinowane. Po ich obecności nie ma śladu w postaci bałaganu czy połamanych krzewów lub drzewek. Takim ludziom aż chcą udostępniać malowniczy teren.

– Nie wszystkie przypadki noclegowania u nas muszą być zgłaszane nadleśnictwu, dlatego nie wiemy, czy w okresie zimowym grup lub pojedynczych wędrowców jest mniej albo więcej. Ale natykamy się na takich ludzi, ostatnio w listopadzie, gdy turysta idący od schroniska do schroniska bytował w domku w rejonie Sokolca – podkreśla nadleśniczy. Szef jugowskiego gospodarstwa leśnego przypomina zarazem, że dla własnego bezpieczeństwa, wybierając się w „busz” warto mieć przy sobie dobrze naładowany telefon. Tak na wszelki wypadek, bo przygoda przygodą, a bezpieczeństwo bezpieczeństwem.
 

(bwb)

Foto Lasy Państwowe

Source

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Turystyka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *